Zimowy kryzys

Lifestyle

28
Styczeń
2017
Dlaczego w środku zimy tak trudno ci wstać rano? Czy towarzyszy ci wtedy brak energii i siły, aby rozpocząć pracę? Jakie są tego powody?

Obniżenie formy w zimę jest normalnym zjawiskiem. Organizm po prostu prosi o zwolnienie, bo przecież kiedyś musi nastąpić kryzys związany z codzienną aktywnością.

To, że zimą nie można wstać z łóżka jest z całą pewnością reakcją na krótkie, pochmurne dni. Znacznie mniej światła dociera wtedy do siatkówki oka. Włączenie lamp nic tutaj nie pomoże, ponieważ żarówka to światło o natężeniu 500 luksów, co porównując ze światłem słonecznym, które wynosi 1000 tys. luksów- jest po prostu znikome. Jeśli więc w ciągu dnia spędzamy czas przy sztucznym świetle, nie wpłynie to pozytywnie na nasz nastrój. Deficyt słońca to także niedobór witaminy D. Dochodzi wtedy do spowolnienia metabolizmu i osłabienia mięśni, co również prowadzi do złego samopoczucia. Jeśli więc mamy taką możliwość, starajmy się codziennie pokonywać- chociaż część- drogi do pracy bądź tej powrotnej, piechotą. Zmieńmy również żarówki na te pełnospektralne lub takie, które będą imitowały dzienne światło.

Zima to także czas, kiedy zamiast po warzywa czy owoce sięgamy po…słodycze. Myślimy, że poprawią nam one humor. Nic bardziej mylnego, ponieważ po ich zjedzeniu nasz głód jest jeszcze silniejszy a i nastrój się wcale nie polepszył. Spacer wtedy też nam się nie uśmiecha, bo przecież zimno i plucha na dworze. I najgorsze: świąteczny czas, imprezy integracyjne, podczas których oczywiście nie odmówimy sobie ani jedzenia z mnóstwem kalorii, ani alkoholu.  Efekt- za małe dżinsy, zbyt obcisła koszulka i…fatalny nastrój. Jak temu zaradzić? Może nie warto jest kontynuować zbyt radykalnej diety, którą wkrótce i tak porzucimy, a pomyśleć o zdrowym jadłospisie. Owoce, warzywa i zwiększona dawka aktywności fizycznej to lekarstwo na lepsze samopoczucie. Jeśli dołożymy do tego wyjazd np. na narty – sukces murowany. Możemy wtedy na pewno liczyć na prawdziwy „wybuch” hormonów szczęścia- endorfin.

Kiedy na dworze zimno, często rozkręcamy kaloryfery, bo marzy nam się, by posiedzieć w cieple i nie wychodzić z domu. Efekt- oddychamy jeszcze bardziej niezdrowym powietrzem niż to w czasie innych pór roku. Jeśli do tego nie przewietrzymy pomieszczeń, w których przebywamy- będzie w nich mniej odżywczego tlenu, co doprowadzi nas w rezultacie do senności i osłabienia. Bakterie oraz wirusy, jakie nagromadzone zostały na naszych domowych sprzętach przetrwają o wiele dłużej, co odbije się na samopoczuciu i zdrowiu. Co wtedy robić? Na pewno regularnie wietrzyć mieszkanie oraz miejsce pracy, przykręcać na noc grzejniki- temperatura w sypialni to 18 stopni. Nie więcej! Warto też codziennie poświęcić jakiś czas na spacer, nawet jeśli warunki pogodowe nie są sprzyjające.

Opublikowano: 2017-01-28

#zima #sampoczucie #nastrój #zdrowie 

Galeria:
Komentarze:
Zaloguj się aby móc komentować!